EuroFlota
strona główna
o nas prenumerata szkolenia/konferencje 2017

szkolenia/archiwum
BEZPŁATNE
e-wydanie
dylematy
prawne
kontakt archiwum
 
 
      Numer 172/173, czerwiec/lipiec 2017
     
 
Instrument korzystny dla wszystkich
Rasowy SUV: Peugeot 5008
SZKOLENIE: Ubezpieczenie i zarządzanie flotą samochodową: praktyczne aspekty optymalizacji kosztów (cz.2)
Adaptacje i zabudowy na miarę potrzeb
Auta „na minuty” w Warszawie – niebawem wersja dla firm
Circle K wkracza na polski rynek
Droga na szczyty
Dzielny i pracowity: Fiat Fullback
Elektryczna ofensywa
FLOTOWE TRENDY 2017 – EKOMOBILNOŚĆ
Karty paliwowe: wsparcie, ochrona, kontrola
Mobilny pomocnik: Citroën Jumpy
Peugeot dla flot
Rośnie wynajem aut dostawczych
Sprzedawca – to zdecydowanie za mało
Stawiamy na jakość
Sztuczne łabędzie mają wzięcie
Wymyślony na nowo: Nissan Micra
Z DKV łatwiej na Wschód
Zachowania na drodze – sam kodeks to za mało
Przegląd prasy
Ford przedsiębiorcom
Prezydencki Citroën DS 7 Crossback
Koniec bieli – szary najmodniejszym kolorem auta
Polacy w największym badaniu zachowań kierowców
Eurocash stawia na hybrydowe Toyoty
Alphabet podwaja wyniki
Złe nawyki i pomocna technologia
Samochód firmowy: ekonomiczny i funkcjonalny
Odwrót od diesla
Służbowym autem na wakacje
Nowocześnie i bezpiecznie: Skoda Rapid
Zelektryfikowana flota BMW
Wyczekiwana turbo premiera: Honda Civic
Na drogi i bezdroża: VW Passat Alltrack
Odlotowe kombi: Kia Optima
Wiecznie młoda: Opel Zafira
W przyjaźni z naturą: Toyota Auris
Auta dostawcze w służbie flot
Jazda pod napięciem: Mercedes Sprinter
Bat na kierowców
Auto z drugiej ręki
Od 2018 r. – większe korzyści z ulgi na badania i rozwój
RV – renoma, niezawodność, walory użytkowe
Wynajem aut dostawczych coraz popularniejszy
Ford proponuje wirtualne zakupy aut
Hyundai z 4Mobility car sharing
Austriacy nakładają kary na przewoźników
Z rynku - Mirosław Michna
Z rynku - SkyCash dla firm, czyli lifehack dla firm z flotą samochodową
Z rynku - Grywalizacja we flocie
Omnicraft – nowa marka Forda
Nowy Captur w salonach Renault
Nowy Koleos bogato wyposażony
Nowa wersja Fiata 500L
VW pokazał w Szanghaju studyjnego I.D. CROZZ
Ciężarówka Toyoty napędzana ogniwami paliwowymi
PSA bliżej flot
Przyszłość logistyki
Renault: bezprzewodowe ładowanie w czasie jazdy
   
ikol.pl
Fiat professional
kpmg.pl
  pokaż wszystkie numery
 
Oceny, refleksje, perspektywy
 
Wywiad z Jakubem Farysiem, prezesem Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, dla „EuroFloty”
   
Redakcja – Branża flotowa w Polsce na dobre rozwinęła się w czasach transformacji ustrojowej, głównie wraz przybyciem do naszego kraju dużych koncernów międzynarodowych. Teraz jest ona istotnym elementem naszej gospodarki. Jak Pan ocenia jej usytuowanie na polskim rynku chociażby w porównaniu z rynkami zachodnimi?

Jakub Faryś – Sytuację naszej branży flotowej najkrócej i najściślej odzwierciedla statystyka. W ubiegłym roku w Polsce ok. trzech czwartych nowych samochodów sprzedano do firm, a tylko jedną czwartą kupili indywidualni nabywcy. Świadczy to o sile branży. W krajach Europy Zachodniej kształtuje się to różnie i zależy od dwóch rzeczy – od zamożności społeczeństwa i przyjazności przepisów. Im bogatsi są ludzie w danym kraju, tym więcej kupują oni samochodów do indywidualnego użytku. Jednak najwięcej zależy od przepisów podatkowych. W krajach, gdzie są one restrykcyjne i zabraniają używania samochodu służbowego do celów prywatnych bądź można go używać, ale jest to bardzo kosztowne, jak np. w Szwecji, samochodów służbowych sprzedaje się mniej – tam służby podatkowe są bezwzględne i skrupulatnie kontrolują tabor w firmach. W innych krajach, tak jak np. w Niemczech czy teraz w Polsce, przepisy te są przyjazne zarówno dla firm, jak i dla pracowników. Wtedy, w sposób oczywisty, sprzedaż flotowa cieszy się dużym powodzeniem. Ponadto pracownicy przyznanie służbowego auta i możliwości wykorzystywania go prywatnie traktują jako swego rodzaju bonus, czyli atrakcyjny dodatek do pensji.

Kolejna sprawa to coś, co można nazwać kultura używania samochodów służbowych. W niektórych krajach europejskich nie jest przyjęte czy dobrze widziane używanie aut służbowych do celów prywatnych. Sztandarowym przykładem może tu być Szwajcaria, gdzie sam rząd federalny czy rządy poszczególnych landów mają na swoim stanie znikomą liczbę samochodów służbowych. Urzędnicy na ogół jeżdżą samochodami prywatnymi, chyba że jest jakaś oficjalna wizyta, to przesiadają się do służbowych limuzyn.

Czyli nasza branża flotowa rozwija się w podobnym kierunku jak na Zachodzie?

Z pewnością w znacznej części tak, chociaż niezupełnie. Chodzi chociażby o Full Service Leasing (FSL), czyli leasing z pełną obsługą serwisową. Zachód docenił dobrodziejstwa tego systemu i od lat z powodzeniem z niego korzysta. U nas FSL jest też coraz popularniejszy, ale jesteśmy pod tym względem nieco w tyle w stosunku do zagranicy. Niemniej coraz więcej przedsiębiorców chce używać samochodu, a nie kupić go i mieć.

Jakie są więc perspektywy rynku flotowego w Polsce?

To, co nas czeka, to pojazdy elektryczne i autonomiczne. Jak na razie nie wiemy, czy i w jakim zakresie firmy będą takie pojazdy kupować. Na dzisiaj nie ma tu zbyt dużego zainteresowania, chociażby dlatego, że na ogół pojazdy firmowe pokonują duże odległości, a zasięg aut elektrycznych jest jeszcze niewielki. Poza tym ich ceny są niebotyczne. Na razie więc nie, ale przecież postęp techniczny i technologiczny jest błyskawiczny. Tutaj największe perspektywy widzę w komunikacji miejskiej, gdzie samorządy kupują coraz więcej autobusów z napędem elektrycznym.

Coraz częściej słyszymy o schyłku zakupów samochodów z silnikami wysokoprężnymi, głównie z racji ekologicznych, ochrony środowiska...


Paliwa to podstawa kosztów w funkcjonowaniu taboru firmowego. I chociaż różnice w cenie ropy i benzyny są coraz mniejsze, diesle w samochodach dostawczych i ciężarowych w najbliższym czasie będą nie do zastąpienia. Natomiast jeżeli chodzi o samochody osobowe, to na całym świecie w zasadzie od dłuższego czasu zdecydowanie przeważają auta napędzane benzyną. Na naszym kontynencie dokonano niesłychanego postępu w rozwoju czystości emisji samochodów z silnikiem wysokoprężnym. Dzięki temu czystość spalin obu rodzajów napędów jest porównywalna. Twierdzę więc, że ogłoszenie końca silników Diesla jest grubo przedwczesne.

Co nas więc czeka w przyszłości?

Na to pytanie nie ma odpowiedzi. Na razie moim zdaniem samochody hybrydowe są ogniwem przejściowym, natomiast elektryczne z podanych wyżej powodów nie są dla flot alternatywą. Widzę przyszłość flot w masowym korzystaniu z FSL oraz z wynajmu bardzo krótkoterminowego. Czas wykaże, w jakim kierunku branża flotowa pójdzie.

Dziękujemy za rozmowę.
Rozmawiał
Mieczysław Stolarski

Dowiedz się więcej - czytaj BEZPŁATNIE E-WYDANIE EuroFloty: dostęp TUTAJ
 
  powrót wersja do druku
   
    Zapisz się na NEWSLETTER

 EuroFlota PTL MEDIA © 1999-2017 | designed by mouton